go powstrzymać. Rzuciła Rainie błagalne spojrzenie.

nienawiścią rysy nieludzkiej istoty, która była jej wrogiem, rysy oblane
- Cholera, co się z tobą dzieje? Nie możesz...
- Ja... ja jestem hetero - wyszeptała. Usłyszała cichy śmiech.
Dane wrócił i usiadł. Upił trochę piwa, odstawił
pilnując ich i co jakieś pół godziny zachodził na piętro, by sprawdzić, czy
W szkole w pewnym okresie wpadł w złe towarzystwo.
kartkę. Zaznaczyła numery, które znała. To dziwne,
Chociaż znajdowała się na górze zupełnie sama, ostrożnie rozejrzała się
Wyspa należała jednak do Dane'a, nie do niej.
Otworzyła drzwi. Strach minął. Zamiast niego
Po chwili wróciła, zwalniając łazienkę dla Dane'a.
Minęła swoją sypialnię, sypialnię Bryana, szarpnęła trzecie drzwi,
- Nie wypędzaj mnie - zaprotestował żartobliwie.
- Jakby to wszystko zostało starannie zaplanowane - dopowiedziała

do łóżka. Długo nie mogła zasnąć. Głaskała zmarszczki na jego twarzy, te,

- On tak dobrze wygląda...
podziwiałem niezwykłą urodę tego miejsca.
Zgodnie z warunkami testamentu jej matki, Latham

- Och, Jeremy, daj spokój! Już i tak za długo nosisz żałobę po

Kimberly skinęła głową. Wzięła głęboki wdech i podniosła jedną z jego
- Mandy miała obsesję na punkcie przemocy. Lubiła oglądać filmy
- Nie.

włożyła wysokie skórzane buty i króciuteńką spódniczkę, lecz włosy miała

zna ich imiona, ich rodziny i wie, że te małe od najmłodszych lat były najlepszymi
nieoczekiwaną falę ciepła w żołądku. Zamarła, trochę przestraszona. Szeptał coś, wtulony w
żadne z nich nie spało, starając się zająć umysł czymś prostym i konkretnym.